poniedziałek, 27 lipca 2015

Ocet jabłkowy-"POŻERACZ TŁUSZCZU"!

 Hejka!Na początek pragnę podziękować Wam za wszystkie komentarze,bo naprawdę dają mi mega motywującego kopniaka do dalszego działania i za to Wielkie Dzięki!
W dzisiejszym poście chciałabym  poruszyć temat o diecie.Na początek opowiem Wam moją przygodę z kuracją odchudzającą.
Miałam wiele prób rozpoczynających ćwiczenia i zdrowe odżywianie,ale jak dotąd każda z nich spoczywała na laurach.Były to eksperymenty tygodniowe lub dwutygodniowe,ale nie dłużej,gdyż za każdym razem dopadała mnie chęć na słodkie,której nie mogłam się oprzeć lub po prostu nie miałam ochoty na ćwiczenia z czego nie jestem dumna.Prawdę mówiąc nie lubię większego wysiłku fizycznego.Ostatnio jednak,przeszukując stronki o dietach, natknęłam się na artykuł o occie jabłkowym,który podobno jest 'pożeraczem tłuszczu'.Zaciekawił mnie on,więc postanowiłam go przeczytać.Dowiedziałam się,że ocet jabłkowy zabija nie tylko tłuszcz,ale także krwinki czerwone,jeśli piję się go w dużych ilościach.Wyczytałam też,że można go pić prawdopodobnie 3 razy dziennie,bodajże jedną małą łyżeczkę wolno dolać do na przykład herbaty, 30 minut przed posiłkiem.Napisali tam,iż po tygodniu można schudnąć,aż 8 KG! Ostatecznie stwierdziłam,że faktycznie może jest to zgodne z prawdą i postanowiłam wypróbować ten składnik na sobie.Zakupiłam go w pobliskim sklepie spożywczo-chemicznym.Piję go już od tygodnia.Codziennie rano do herbaty dolewam jedną małą łyżeczkę octu jabłkowego.Z jedzeniem w tym przypadku nie ograniczam się,a co lepsze jem jak zwykle.Jednak jestem bardzo ostrożna,gdyż wiem,że ten element może zaszkodzić mojemu zdrowiu.Po tygodniu stosowania octu,widzę niewielkie efekty,jednak nie jest to coś zaskakującego,coś czego się spodziewałam.Na dzień dzisiejszy raczej nie polecam tego składniku,chociaż,zależy to też od metabolizmu.Dzięki za Uwagę!Jutro jadę na zakupy,więc nie długo spodziewajcie się kolejnego postu;) PA:*














Do następnego!